Domek Nad Jeziorem
Domek Nad Jeziorem
Suwałki



Dziś jest 16 Listopad 2019. Imieniny obchodzą: Maria, Edmund, Marek .
Stańczyki

Stańczyki

   Północne krańce Mazur należą do najrzadziej odwiedzanych zakątków kraju. Niesłusznie. Właśnie tu, wśród uroczych pagórków i łąk, za wsią Stańczyki, piętrzą się potężne wiadukty (oddalone od domku wczasowego o ok. 35 km ) nieczynnej linii kolejowej Gołdap - Żytkiejmy (31 km). Jest to jedna z największych ciekawostek krajoznawczych rejonu Puszczy Rominckiej. Dawna linia kolejowa przecina tu potężną, niewspółmierną do rozmiarów niewielkiej rzeczki dolinę, biegnąc po dwóch olbrzymich wiaduktach, będących największymi tego typu w Polsce. Wznoszą się one 31,5 m nad poziomem Błędzianki i mają ponad 150 m długości. Zostały wybudowane w 1926r. z zastosowaniem ciekawej techniki usztywniania betonu zatopionymi w nim pniami drzew, bez użycia konstrukcji metalowej. Ich architektura charakteryzuje się doskonałymi proporcjami. Starannie wyprofilowane, wysokie smukłe filary łączą piękne klasyczne łuki przęseł z bariekami na koonie wiaduktu. Całość oglądana z daleka przypomina rzymskie akwedukty i wywołuje duże wrażenie. Również od dołu wiadukty wyglądają bardzo efektownie. Pod nimi pieni się wśród licznych głazów Błędzianka, której szum zwielokrotnia odbicie w lukach mostu. Na tym wyjątkowo bystrym przełomowym odcinku rzeki żyją pstrągi.

   Wiadukt nie jest jedyną atrakcją w tym rejonie. Okolice Stańczyk i pobliskich Błąkał to tereny, na których zgromadziło się wiele osobliwości krajobrazowych, geomorfologicznych i przyrodniczych. Błędzianka przebija się tu przez wysokie wzniesienia przekraczające wys. 225 m, tworząc na odcinku kilku kilometrów głęboką dolinę przełomową o stromych zboczach,mających miejscami nachylenie 60 stopni. Zbocza doliny porozcinane są w wielu miejscach głębokimi wąwozami bocznymi, zarośniętymi mrocznymi borami świerkowymi i łęgami. Dnem niektórych z nich, zwłaszcza po deszczach, spływają ku dolinie rwące potoki, szumiące i rozbijające się na licznych głazach. Zwalone drzewa i wykroty zwiększają dzikość tych zakątków. W kilku miejscach dolina się rozszerza tworząc kotliny i kotły, często z niewielkimi, zarośniętymi jeziorami na dnie. Zbocza doliny i owych kotłów w licznych miejscach pokrywają "wiszące zdroje" - grząskie źródła, z których bez przerwy sączy się woda spływając ku dnu doliny. Odnosi się tu wrażenie, że ziemia "żyje", a siły kształtujące jej powierzchnię wciąż działają.

   Najlepszym tego dowodem jest bardzo dziwne zjawisko, które miało miejsce w Jez. Tobellu pod Stańczykami. Otóż 31 maja 1926r. podczas gwałtownej burzy jeziorko... nagle zniknęło, pokrywając się grubą warstwą szlamu. Następnie na środku jeziora z ogłuszającym hukiem wzniósł się olbrzymi słup wody miotając na wszystkie strony bryły ziemi i błota. Po kwadransie jeziorko zostało pokryte ok. 2-metrową warstwą ziemi unoszącą się na powierzchni wody. Dopiero po kilku miesiącach ukazało się czyste lustro wody. Uczeni badający to zjawisko uważają, że był to wybuch gazu błotnego, który - powstając z gnijących resztek roślinnych - zgromadził się pod dnem jeziora. Podczas burzy, połączonej z wyjątkowo silnym spadkiem ciśnienia, gaz gwałtownie wydostał się na powierzchnię powodując eksplozję.

   Interesująca jest też okolica nazywana Mazurami Garbatymi. Malownicze wzgórza z porośniętymi świerkami zboczami, wijące się w dolinach rzeki i czyste jeziora tworzą idelliczny krajobraz jak z dziecięcych baśni. Urok ten wykorzystał Tadeusz Konwicki kręcąc niopodal wsi Smolniki słynny film "Dolina Issy" wg powieści Czesława Miłosza.

Zasady dotyczące cookies